Dlaczego tak ciężko wraca się do rzeczywistości?

Wstyd mi, że tak dawno mnie tu nie było. Poważnie. Już myślałam, że zostawię to pisanie bloga i tworzenie w internecie, ale jednak za bardzo mi tego szkoda i co jakiś czas mnie tu znowu coś przyciąga. Moglibyście pomyśleć, że wcale mi na pisaniu nie zależy i bym Was za to nie winiła. Po prostu… chyba to straciłam. Może i było to z powodu braku weny, ale bardziej chyba z powodu braku dyscypliny, o której tak marzę i nad którą muszę pracować. To chyba będzie moje słowo na 2017 rok – dyscyplina. To ją chcę w sobie rozwijać jako pierwszą, bo jeśli nad tym będę pracować to może uda mi się to wszystko jakoś poskładać do kupy. Nie będę pisać, że mam taką nadzieję. Chcę to w końcu zrobić, żeby lepiej czuć się sama ze sobą. Powroty są ciężkie…. Oj bardzo ciężkie.

Święta, Święta i po świętach

Czy istnieje osoba, która nigdy nie wypowiedziała tego zdania? Chyba każdy z nas zna to uczucie po urlopie, świętach, czy innych okazjach dzięki którym nie chodzimy do pracy, kiedy należy wrócić do codziennych obowiązków, a jednak baaaardzo chcielibyśmy to odwlec w czasie. A jeszcze lepiej by było, jakbyśmy wcale wracać nie musieli. Zwyczajnie nie chce nam się nawet słyszeć o pracy, czy innych zajęciach. Traktujemy to jak zwykłą karę. Oczywiście nie wszyscy tak mają. A kim są osoby, które nie posiadają problemów z powrotami?

To osoby, które od niczego nie uciekają. Są zadowolone ze swojego życia, pracy i warunków jakie w niej mają, więc nie mają przed czym uciekać. Nie myślą co rano, jak bardzo chciałyby zostać dziś w domu, czy jak bardzo im się nie chce. Po jednym urlopie nie wyczekują od razu na następny, nie narzekają, że ten był za krótki. A ci pozostali tylko im zazdroszczą i zastanawiają się, co takiego zrobili źle.

To co ja mam z tym zrobić?

Jeśli jesteś osobą o której mówię, a powroty do rzeczywistości ciągle są dla Ciebie zmorą, przed Tobą wiele pracy. I to takiej intensywnej, wymagającej wielu poświęceń.

Może być tak, że będziesz musiał poszukać nowej pracy, albo samemu wymyślić dla siebie taką, która będzie przyjemnością a nie koniecznością. To zazwyczaj jest najtrudniejszy punkt, z którego nie rzadko nie zdajemy sobie w ogóle sprawy. Często zwyczajnie boimy się zmian. Nie chce nam się zmieniać otoczenia, nawet gdyby było niesprzyjające, ani uczyć się nowych rzeczy. Nie lubimy zaczynać od początku, dlatego czasami trzymamy się tych kiepskich, ale bezpiecznych posad, wyczekując kolejnych wolnych dni i urlopów, bo o polepszeniu warunków nie mamy co nawet myśleć. I jeżeli czegoś z tym nie zrobimy to niestety to się nie zmieni.

Ale może też być to kwestia zmiany nastawienia do wykonywanego przez nas zawodu. Pozytywne podejście i próba polubienia naszej pracy może naprawdę wiele zdziałać. Są takie sytuacje, że nie mamy możliwości zmiany w danym momencie i musimy zrobić coś, żeby przetrwać ten czas i wywiązywać się z obowiązków najlepiej jak umiemy. Jeżeli zrozumiemy, że to nie żadna kara, jest szansa, że będziemy w stanie wracać z urlopów bez męczeńskiej miny, a nawet wykrzesać w pracy odrobinę uśmiechu (przecież to nie boli, prawda?).

W każdej pracy znajdziemy jakieś plusy, trzeba je po prostu dostrzec i docenić. Jednak jeśli tylko jest taka możliwość, radziłabym szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, czy pozostawanie w obecnej sytuacji jest tego wszystkiego warte?

Może się okazać, że czeka na nas i to dosłownie za rogiem, wiele innych okazji, dzięki którym będziemy mogli się rozwijać. Od których nie będziemy mieli ochoty uciekać i wcale nie będziemy musieli tego robić. Powroty nie muszą być trudne i nie zawsze takie są. Każdy cieszy się z wolnego, ale czasami trzeba się zastanowić, dlaczego tak bardzo nie chce nam się wracać.

Może czas zmienić tę swoją rzeczywistość?

facebooktwitterpinterest

About the author

Katarzyna Tarwacka

Lubię rozmyślać, dużo rozmyślać. I właśnie to tutaj robię - dzielę się z Wami tym, co wymyśliłam i co uważam za ważne. Nie znajdziecie tu taniej rozrywki i głupich obrazków, to nie mój styl. A więcej o nim dowiecie się pozostając ze mną na dłużej i z moimi słowami. Kawa jest bardzo wskazana!

View all posts
  • http://rozwoj-i-cele.blogspot.com/ Rozwój i cele

    Na szczęście wracam do pracy z uśmiechem i z satysfakcją. A w zasadzie to wcale z niej nie wychodzę, bo temat firmy to coś, co przewija się u nas w domu na co dzień i w święta też. Ale pamiętam te prace, do których chodziłam z niechęcią. Myślę, że po prostu one nie były czymś, co tak naprawdę, z głębi serca chciałam robić. Znalezienie czegoś naprawdę satysfakcjonującego takie łatwe niestety nie jest.

  • Agnieszka

    Bardzo fajny tekst ;-). Jeśli postaramy się choć odrobinę polubić naszą rzeczywistość (praca, szkoła, uczelnia) to powroty będą przyjemniejsze, a i rzeczywistość może okazać się bardziej przyjazna!

    • https://www.lifeholic.pl/ Lifeholic

      Dokładnie!:)