Co chcę w życiu osiągnąć?

Ciągle zadaję sobie pytanie, co chcę w życiu robić? Co po sobie pozostawić, co osiągnąć. W końcu wiem do czego nie zostałam stworzona – do bycia szarą myszką, która władze nad swoim życiem pozostawia przypadkowi. Chcę czuć, że to co się w moim życiu dzieje, jest wyborem moim i tylko ja jestem za nie odpowiedzialna.

Dlaczego są to tak trudne pytania? Bo dotyczą przyszłości, wyboru, który wydaje się być wyborem na całe życie. A nie zawsze musi być on tym właściwym, przynoszącym radość i spełnienie. Non stop rozmyślam, gdzie widzę siebie, do czego bym się nadawała? Po drodze było już wiele pomysłów. Wiele dróg rozważałam. Niestety ciężko mi było podjąć jakiekolwiek działania, ponieważ żadnej z nich nie byłam pewna, ciągle było jakieś ale. Człowiek zasiedział się na swojej bezpiecznej i wygodnej kanapie i patrzył jak czas przecieka mu przez palce. Czasami bywa za późno i na koniec swojej podróży orientuje się, że ominęło go tyle okazji. Z tylu propozycji i opcji nie skorzystał. Dlaczego? Bo był głupi. Może czekał, aż się samo zrobi, kiedy on będzie tylko obserwował i wspaniałomyślnie poddawał się wszystkiemu, co go spotykało po drodze.

A MOŻE za dużo myślę?

Wiecie gdzie popełniałam błąd? Dopiero to do mnie dotarło. I mam dla Ciebie dwie wskazówki, co robić, gdy nie wiesz co robić.

  1. Nie myśl.
  2. Działaj.

Takie proste, prawda? I wcale nie jest mi to łatwo powiedzieć (a raczej napisać). Do najprostszych rzeczy czasem dociera się najdłużej, te najoczywistsze sprawy są najtrudniejsze do dostrzeżenia. Tracimy czas na rozmyślaniu, co powinniśmy robić, zamiast robić i cieszyć się z nauk płynących z tych decyzji. Czasami wystarczy zmiana nastawienia do otaczającej nas rzeczywistości i to już zdziała bardzo dużo. Nie musimy od razu rozmyślać nad sposobami przejęcia władzy nad światem, musimy za to zastanowić się, czy przypadkiem nie jesteśmy niewdzięczni lub za bardzo zatroskani o przyszłość, przez co omija nas teraźniejszość. Jedyne co robiłam to ciągłe narzekanie na to, że nie chcę robić tego co robię i nie chcę być zmuszona wykonywać całe życie czyiś poleceń. Wydawało mi się to takie normalne – przecież wszyscy narzekają, prawda?

Otóż nie ludzie, którzy mają do czegoś dojść. Jak ma się dziać dobrze, skoro ciągle rozwodzimy się nad tym co złe i tak naprawdę nie dajemy dobremu nadejść. Nie otwieramy biedakowi drzwi, mimo że wali z uporem. I mądrze byłoby w końcu go wpuścić, bo pobudzi wszystkich sąsiadów…

Nie jesteśmy stworzeni do czekania.

Jak to jest, że niektórzy muszą się zmuszać do działania, podczas gdy inni nawet o tym nie myślą – po prostu robią to, co przybliży ich do celu. Działają w tym, co daje im satysfakcję, nie czekają na motywację, która może być lub może jej nie być, czy na odpowiedni moment, który wcale nie musi się pojawić. Nie interesuje ich co ludzie powiedzą, jaka jest pogoda, czy im się powiedzie, czy też nie. Najważniejsze jest to, że próbują. I nie rozwodzą się nad tym bez końca.

Podczas tych wszystkich prób nauczą się dużo więcej niż ci, którzy tylko czekają. Ja do tej pory czekałam. Jakoś nie docierało do mnie, że czas nieubłaganie ucieka. Że nie mam go coraz więcej, tylko coraz mniej.

Przez ostatnich kilka dni dowiedziałam się tylu historii ludzi, którzy doświadczyli w swoim, czasem bardzo krótkim życiu strasznych rzeczy, którzy nigdy nie mieli łatwo, a jednak później z jeszcze większą determinacją walczyli o lepszą przyszłość. Ludzi, którzy mogli się poddać i załamać, bo mieli ku temu dużo większe powody, niż niejeden z nas. Czasem nawet w głowie się nie mieści, jakie historie stoją za sukcesami tych osób. A jednak, mimo tylu przeciwnościom, stają swoim demonom naprzeciw i mówią:

– Dalej ze mną nie idziesz.

Najważniejsza jest droga, nie sam cel.

A Wy? Czy też mieliście tak, że szukanie pasji, czy tego co chcielibyście robić w życiu przysłoniło całą Waszą teraźniejszość i zapomnieliście o tym co najważniejsze? Czasami dajemy się zafiksować tym poszukiwaniom, tak jak mi się to zdarzyło i zwyczajnie przestajemy czerpać radość i satysfakcję z tego, co się właśnie dzieje, z tego co już mamy. Może nie jest to coś na całe życie, ale tylko ci, którzy potrafią docenić to co mają, otrzymają jeszcze więcej.

🙂

Jeśli uwierzysz, możesz osiągnąć wszystko czego chcesz

 

facebooktwitterpinterest

About the author

Katarzyna Tarwacka

Lubię rozmyślać, dużo rozmyślać. I właśnie to tutaj robię - dzielę się z Wami tym, co wymyśliłam i co uważam za ważne. Nie znajdziecie tu taniej rozrywki i głupich obrazków, to nie mój styl. A więcej o nim dowiecie się pozostając ze mną na dłużej i z moimi słowami. Kawa jest bardzo wskazana!

View all posts
  • Liwia

    Dołączam się. Nie bójmy się działać, bo w końcu będziemy obserwować jak ktoś przeżywa nasze życie…