Powodów może być wiele i z pewnością każdy ma inne. Ale na czym polega fenomen tego międzynarodowego koncernu meblowego? Ja zdecydowanie najbardziej lubię chodzić po tych alejkach i oglądać pięknie zaprojektowane wnętrza… A potem już tylko na dział z pierdołami, który kocham i najchętniej wykupiłabym większość tych pięknych rzeczy! Szczerze, mogłabym tam siedzieć godzinami, aranżacja naprawdę sprawia, że człowiek czuje się jak w domu. I to mi się podoba!

Jeden z największych producentów mebli na świecie (ciekawostka: w Polsce, zaraz po Chinach, produkuje się najwięcej mebli dla tej sieci) założony w 1943 roku przez znanego i podziwianego Ingvara Kamprad. Skrót IKEA (tak, nazwa jest skrótowcem i moim zdaniem nie powinno się jej odmieniać, ponieważ traci ona wtedy swoje znaczenie) pochodzi od jego inicjałów oraz od nazw farmy i gminy w których się urodził (odpowiednio Elmtaryd, Älmhult). Patrząc na jego zadziwiająco wysoki majątek, można by stwierdzić że poszczęściło się facetowi. Ale czy na pewno?

Czy szczęściem można nazwać pracowanie od dziecka sprzedając zapałki? Czy szczęściem można nazwać założenie firmy już w wieku 17 lat? Czy szczęściem jest pokonywanie wszelkich przeciwności losu w dążeniu do obranego sobie celu? Sami odpowiedzcie sobie na te pytania…

Moim zdaniem to nie jest szczęście. To ciężka praca, upór, wiara w siebie i dbanie o swój rozwój. To nie poddawanie się, gdy wszystko zaczyna się walić i nic nie idzie po naszej myśli. Skąd, zakładając firmę w tak młodym wieku, mógł wiedzieć, że obecnie będzie w trójce najbogatszych ludzi na świecie? Może po prostu robił swoje nie nasłuchując odgłosu milionów monet w kieszeni…

Bez tytułu

Najwyraźniej jego poczynania miały głębszy sens. Tutaj widzicie krótki fragment “Testamentu sprzedawcy mebli” stworzonego przez Ingvara, tzw. Mały słownik IKEA ukazujący ideę przyświecającą tej sieci. Polecam przeczytać całość tutaj. Kamprad nie uważa swojej pracy jako źródła dochodów, dla niego jest to pasja, zaangażowanie oraz satysfakcja.

Gdy jako 5-cio latek próbował swoich sił w handlu nigdy nie zdzierał pieniędzy ze swoich klientów. Było dla niego ważne by kupić tani towar, ale sprzedać go również za niską cenę i mieć oczywiście jakiś zysk. Bardzo niszowe myślenie… Pozwoliło mu jednak rozwinąć swą smykałkę do interesów i założył Ikea, która najpierw nie miała nic wspólnego z branżą meblową (sprzedawał m.in. biżuterię, rajstopy czy pióra i ołówki).

Ingvar słynie z innowacyjnych pomysłów. Kto inny wpadłby na pomysł samodzielnego dowożenia mebli przez klientów oraz ich składania? IKEA stała się w końcu tak dużym zagrożeniem dla konkurencji, że rozpoczęto ogromny atak na jego firmę, odbierając mu zleceniobiorców. Czy mimo to się poddał? Nie, szukał miejsca w którym mógłby kontynuować produkcję swojego towaru i znalazł. Polskę.

Często słyszy się, że Kamprad jest skąpcem. Nie rozumiem takiego myślenia. To, że nie jeździ luksusowym samochodem i nie ma willi z basenem o tym świadczy? Raczej świadczy o oszczędności, dzięki której tak naprawdę rozwinął potęgę jaką jest IKEA oraz o zamiłowaniu do swojej pracy a nie do pieniędzy. Gdyby zaczął wydawać je na prawo i lewo, wtedy dopiero stałby się hipokrytą.

W “Testamencie sprzedawcy mebli” twierdzi, że sztuką nie jest skonstruowanie mebla przy wysokich nakładach, a wręcz przeciwnie, za pomocą niewielkich środków stworzyć coś to będzie funkcjonalne i dobrej jakości. Marnowanie zasobów nazywa chorobą ludzkości i właśnie tego nie można mu zarzucić. Czy to skąpstwo czy może życie w zgodzie z samym sobą?

Bez tytułu

Spodobało mi się w tej “broszurze” to, że Kamprad przywołuje w niej także przeróżne życiowe prawdy, którymi powinniśmy kierować się w życiu codziennym, ponieważ to one są kluczem do sukcesu.

Dla założyciela Ikea niezmiernie ważne jest, aby każda jednostka pracująca w jego firmie czuła się jak część olbrzymiej rodziny. Tworząc taką atmosferę wpływa na zaangażowanie i wydajność ludzi. Można, a nawet trzeba by rzec, że wielu właścicieli firm powinno brać z niego przykład. No bo kto ma być wsparciem dla pracownika, jak nie szef? Zawsze mówiłam, że przykład idzie z góry, a Kamprad dobrze o tym wiedział. I również dlatego odniósł tak wielki sukces. Czytając o nim obdarowałam go naprawdę ogromnym uznaniem, kiedy dowiedziałam się jak ważne jest dla niego motywowanie swoich pracowników, a także pozytywne nastawienie do życia. Nie postrzega problemów jako czegoś czego nie da się rozwiązać, a jako sytuacje stwarzające sposobność do rozwoju. Jako możliwości. Jest kolejnym przykładem człowieka sukcesu, dla którego te kwestie są bardzo ważne.

“Żadne, nawet najlepsze zasady nie zastąpią dobrego przykładu.”

Kamprad nie bał się wyzwań i odpowiedzialności, a lęk przed pomyłką nazywa zagrożeniem dla rozwoju. Zresztą jego słowa najlepiej o tym świadczą…

Bez tytułu

Zdecydujcie sami czy warto brać z niego przykład… 😉

“Szczęściem jest dążenie do celu, a nie jego osiągnięcie.”

Facebooktwitterpinterest

Written by 

Lubię rozmyślać, dużo rozmyślać. I właśnie to tutaj robię - dzielę się z Wami tym, co wymyśliłam i co uważam za ważne. Nie znajdziecie tu taniej rozrywki i głupich obrazków, to nie mój styl. A więcej o nim dowiecie się pozostając ze mną na dłużej i z moimi słowami. Kawa jest bardzo wskazana!