Przyjaźń to bardzo delikatna sprawa. Nie myślcie sobie, że to takie hop siup. Bywa, że zapomnimy podlać ten kwiatek zwany przyjaźnią i kilka rzeczy może się popsuć. Czasem też nagle musimy się rozstać z naszą bratnią duszą. Bardzo często słyszy się również, że najlepsze związki partnerskie wywodzą się właśnie z przyjaźni. Znam… dwa przykłady i oba trafione w 100%. Więc może jednak coś w tym jest. Ale oczywiście jak zwykle na początku zamotałam się z wywodem. Przejdźmy do sedna. Dziś moja najlepsza przyjaciółka ma urodziny! Tym postem chciałabym pokazać jej jak bardzo ważna dla mnie jest ta nasza więź. Tak więc w dzisiejszym wpisie przedstawię Wam kilka kroków jak my zbudowałyśmy przyjaźń na całe życie. 🙂

 1. Najwięksi wrogowie.

W podstawówce – obie zakochane w tym samym chłopaku – byłyśmy swymi największymi wrogami. Przyznaję się bez bicia, zazdrościłam ponieważ mam przepiękną przyjaciółkę z bujną czupryną pięknych loków i ślicznymi oczami. No i oczywiście ja od zawsze byłam chudziutka, co też przysparzało mi kompleksów. Tak więc przegrałam w tym pojedynku na chłopaka. Potem jedna po drugiej przyjaźniłyśmy się z tą samą dziewczyną, co również nie przynosiło nam dobrego kontaktu, a wręcz rywalizację. Chyba dopiero wspólny wróg nas pojednał. Taaak wiem, te dziecięce czasy best friends and worst enemies. No cóż, nic na to nie poradzę – tak było.

2. Przełamanie lodów.

Potem, gdy nasza przyjaźń zaczęła się powoli rozwijać i zaczęłyśmy się dogadywać, pewnie również dzięki wspólnej paczce, która się w podstawówce utworzyła, wszystko zaczęło iść w dobrym kierunku jeśli chodzi o tę relację. Niestety nie pamiętam szczegółów – tak działa moja zadziwiająco niepamiętająca za dużo pamięć. Tak więc do gimnazjów trafiłyśmy różnych, ale nadal podtrzymywałyśmy ten kontakt. Obie miałyśmy wspólnych znajomych, ale też i całkiem innych. Coraz bardziej widoczna stawała się rosnąca więź między nami. Coraz bardziej nam na sobie zależało. Tak bardzo, że teraz już sobie życia bez niej nie wyobrażam. Naprawdę!

3. Poznawanie siebie.

Potem było liceum – to samo liceum. Kolejny etap, nasza wspólna droga do matury, od pierwszych chłopaków i miłosnych zawodów, przez pierwsze prawdziwe imprezy, po studniówkę! Tutaj bywało różnie. To niezwykły test dla przyjaźni, spędzać ze sobą bardzo dużo czasu i się nie pozagryzać 😉 Wtedy z naszymi wadami jesteśmy na co dzień, tak więc obie potrafiłyśmy się na siebie zdenerwować. Kiedyś też usłyszałam, że gdy przyjaźń trwa co najmniej 7 lat to przetrwa już całe życie. Może to i prawda, ale bardziej wierzę w to, że zależy to od nas samych i czy o tę zażyłość dbamy cały czas, a nie tylko od święta.

4. Bratnie dusze.

Po zakończeniu liceum każda poszła w swoją stronę, jeśli chodzi o edukację – ja finanse, ona lingwistyka. Całkiem różne dziedziny, bo w końcu my się bardzo od siebie różnimy. Baaardzo. Jeśli chodzi o podobieństwa, to na pewno obie jesteśmy niezwykle wrażliwe i obu nam ciężko jest czasem zawalczyć o swoje. Nawet gdy nie odzywamy się do siebie tydzień to nic między nami się nie psuje, bo wiemy że mimo iż każda z nas jest zajęta swoim życiem to i tak się sobą interesujemy i duchem się wspieramy. Nie musimy być w kontakcie 24/7, bo tak się po prostu nie da. Najśmieszniejsze są sytuacje, gdy jedna zaczyna coś mówić, a druga za nią kończy – z nikim nie zdarzało mi się to tak często! Właśnie z nią przeżyłam najwięcej w swoim życiu i niezmiernie jestem jej wdzięczna za wsparcie w każdych gorszych momentach i za uśmiech w tych dobrych. Warto mieć taką osobę w swoim życiu. A gdy się już ma – trzeba o nią dbać! Najważniejsze to poznać siebie i to co dla nas obu jest bardzo ważne. Jakie mamy swoje cele w życiu i co nami kieruje. Co lubimy, czego nie lubimy. Kiedyś śmiałyśmy się, że najlepsi przyjaciele nie lubią tego samego – totalnie się u nas to sprawdza! Co tu dodać – jesteśmy jedną duszą w dwóch ciałach. Oby tych wspólnych lat było jak najwięcej!

Przyjaciel – jedna dusza w dwóch ciałach.
– Arystoteles

Kocham Cię L.!

Facebooktwitterpinterest

Written by 

Lubię rozmyślać, dużo rozmyślać. I właśnie to tutaj robię - dzielę się z Wami tym, co wymyśliłam i co uważam za ważne. Nie znajdziecie tu taniej rozrywki i głupich obrazków, to nie mój styl. A więcej o nim dowiecie się pozostając ze mną na dłużej i z moimi słowami. Kawa jest bardzo wskazana!