Kochani, dziś znowu trochę zwierzeń i rozczuleń. Trochę łez i podziękowań. Trochę wszystkiego. A tak naprawdę mam ochotę wyrazić swoją ogromną wdzięczność dla wszystkich tych, którzy czytają te moje wypociny, które publikuję od lutego – właśnie wtedy postanowiłam założyć życioholiczkę, która w lipcu przeistoczyła się w lifeholic.pl.

Jak to się zaczęło?

Pamiętam, gdy postanowiłam założyć swojego pierwszego bloga (nie biorę pod uwagę tych nastolatkowych, w których pisało się coś na kształt pamiętnika, bo ich po prostu nie zliczę). Wszyscy mi mówili, że fajny pomysł, ale bym się jednak z nim przespała. Bo o czym będę pisać? Byłam wtedy w fazie zarażenia się od mamy tematyką rozwojową i motywacyjną i właśnie tych dziedzin dotyczył mój pierwszy blog. Nazywał się Siła Motywacji. Nie wiem czy chwytliwy, czy mało oryginalny – ale był. Bardzo podobało mi się pisanie, jednak stwierdziłam, że posiadłam za małą wiedzę, by pisać na takie tematy. Ale prawdę mówiąc – mało kto to czytał, więc bez różnicy. Słyszałam jedynie “O super! Może mnie zmotywujesz do nauki!”… I nic.

Blog przetrwał niecały rok. Więc tak – zaczęły pojawiać się myśli, czy może to na pewno dla mnie. A co jeśli nikt nie czyta, bo… nikomu się nie podoba to, co piszę. No ale nie ważne – ważne, że mi to sprawiało frajdę. Więc powstała życioholiczka.

Uzależniona od życia?

I tutaj w tematyce miałam dowolność, a to właśnie dzięki wybranej nazwie. No bo jak o życiu – to o wszystkim, prawda? Dużo łatwiej było pisać teksty. I dużo przyjemniej. Nie było ograniczania się, a i aprobaty przy tym więcej. Mimo wszystko odzew nadal był niewielki. Myślę sobie…

– Co jest… Przecież znajomi mówili, że super, że fajnie się czyta. No więc o co chodzi? Gdzie ci ludzie?

Może gdzie indziej… I znowu te wiercące dziurę w głowie myśli…

– To nie dla Ciebie. Gdyby było fajnie, gdybyś robiła to dobrze, nie pisałabyś do ściany…

Mimo wszystko pisałam dalej. A dlaczego? Bo to lubię.

Cóż z tego, że niewielka ilość odbiorców. Jasna sprawa, że zawsze milej, gdy dostajesz informację zwrotną, czy jest dobrze i powinieneś robić to dalej. Ale nie tylko po to człowiek pisze.

To po co?

Czasem, by się po prostu wygadać. Czasem w nadziei, że mogę komuś pomóc. Może dzięki mojej historii, ktoś tam gdzieś daleko coś z niej zrozumie i wyciągnie dla siebie wnioski. A tym samym coś z tego mojego kącika dla siebie wyniesie. A może po prostu przyniesie coś dla mnie – szacunek i sympatię. Szacunek dla tego co robię i sympatię bo… każdy lubi być lubiany? Nieee, sympatię dla moich tekstów, ale racja – przez to również i dla mnie. Nie wszyscy muszą mnie lubić, tak samo jak i nie wszyscy muszą mnie czytać. Ale miło jest nawiązać ze swoimi czytelnikami fajną więź, nie sądzicie? Coś jak przyjaźń. Ja Wam coś mówię i opowiadam, ale chciałabym też, byście i Wy zaangażowali się w tę znajomość. 🙂 Byłoby mi mega, MEGA miło. Bo genialnie byłoby poznać tych fantastycznych ludzi, którzy tu wpadają (w końcu macie dobry gust! 😉 )!

Ale po co to wszystko?

Wiecie co lubię w blogowaniu? Tą niesamowitą przestrzeń i wolność. Tutaj jest po prostu miejsce dla każdego. Chcesz pisać? Pisz! Nie można powstrzymywać się przed robieniem czegoś, co się lubi robić. A dużo przyjemniej jest się także tym dzielić. I siedzę przed tym laptopem, w pokoju mam chyba 30 stopni, ale piszę zlana siódmymi potami, biegam palcami po klawiaturze po to, by Wam napisać, że Was lubię. 🙂 I zwyczajnie lubię tu do Was przychodzić. Naprawdę fajnie jest się dzielić tutaj swoimi przemyśleniami i widzieć, jak wielu ludzi ma podobne zdanie, lub wcale nie, ale potrafi je wyrazić nie obrażając innych. Bo każdy może mieć swój pogląd na daną kwestię i to jest piękne.

Mam nadzieję, że spędzę tutaj o wiele więcej dni, a miejsce to będzie się rozwijać i będzie tym, czym chciałabym żeby było – azylem zarówno dla mnie, jak i dla Was.

Na koniec…

Chciałabym też podlinkować kilka naprawdę ciekawych blogów, które chętnie czytam i które są, według mnie, godne polecenia.

1. Blog piszącej Marty – ją już chyba zna każdy, a ja już od dłuższego czasu, ale podlinkuję, bo naprawdę warto czytać – MartaPisze.
2. AniaMaluje – Ania, która maluje swój świat i daje nam wiele cennych życiowych rad na swoim blogu 🙂
3. OneLittleSmile – mega przydatny kącik w internecie, polecam 🙂
4. Pasje Karoliny – uwielbiam blogi z pasją!
5. Rudej blog – potrafi dziewczyna wzbudzić emocje.
6. Zaparzę Ci herbatę – kto lubi herbatę, ten klika i czyta!

I jeszcze kilka postów, które najbardziej Wam się podobały:

1. Dlaczego sobie nie ufasz?
2. Krótka historia relacji
3. Pokochaj swoje towarzystwo!
4. Kilka kroków do przyjaźni na całe życie
5. Uśmiechaj się!

To chyba byłoby na tyle. 🙂 Dzięki za to, że jesteście!

Facebooktwitterpinterest

Written by 

Lubię rozmyślać, dużo rozmyślać. I właśnie to tutaj robię - dzielę się z Wami tym, co wymyśliłam i co uważam za ważne. Nie znajdziecie tu taniej rozrywki i głupich obrazków, to nie mój styl. A więcej o nim dowiecie się pozostając ze mną na dłużej i z moimi słowami. Kawa jest bardzo wskazana!