Czasem ma się taki nastrój, w którym chętnie rozmyśla się nad własnym życiem. Nad daną chwilą, tym co nas nurtuje, tym co chcielibyśmy wiedzieć/przewidzieć. Warto wtedy jak najbardziej z tego skorzystać, bo czasem w tych momentach możemy się bardzo dużo dowiedzieć, również o sobie. Polecam wtedy uporządkować te swoje “myśli nieuczesane”. Tak więc karteczka przed siebie, długopis do ręki i jazda…

Jaki jest mój cel w życiu? Co chcę robić? Ile już osiągnęłam? Za co mogę być wdzięczna, a co mogę jeszcze poprawić?

Pytań jest naprawdę mnóstwo. Odpowiedzi też niemało. I już nawet nie chodzi tu o ogromne osiągnięcia, ale o to co naprawdę cieszy, nawet te najmniejsze sprawy, te przyziemne rzeczy. Jednak najważniejszym pytaniem jakie każdy powinien sobie zadać, to pytanie, które wbrew pozorom nie jest przepowiadaniem przyszłości, a raczej chęcią posiadania kontroli nad jej wyglądem. Jest wyrażeniem życzenia. Życzenia, które samemu trzeba zacząć spełniać. A brzmi ono: gdzie widzę siebie za 5-10 lat? 

Może wcale nie tu gdzie się teraz znajduję? Może wcale nie tam, gdzie myślałam tak całkiem niedawno. Może wszystko widzę teraz w innym świetle? Jeśli chodzi o zmianę zdania to nie jest to nic złego. Przecież wszystko stale ulega zmianie, a to dzięki rozwojowi. Podobno tylko krowa zdania nie zmienia… No właśnie. Nie jesteśmy statyczni i nie powinniśmy tacy być. Człowiek statyczny, mający stabilne życie, to człowiek który nie idzie na przód… A czy nie po to przyszliśmy na świat? Żeby się z każdą chwilą stawać coraz lepszym, rozwijać, uczyć? Moim zdaniem tak właśnie jest. Wypisz swoje mocne strony i nie skupiaj się na tych złych, nad nimi zawsze można pracować. Dowiedz się o sobie jak najwięcej, abyś mógł wybrać jak najlepiej. Poświęć na to czas. Nie spiesz się i nie zniechęcaj, przemyśl wszystko dokładnie. Na pewno dostrzeżesz pozytywne skutki tego zabiegu w przyszłości…

I kartka się zapełnia…

A może jestem z czegoś niezadowolona? Może chciałabym zmienić coś w swoim życiu, ale się boję? Wszystko ląduje na kartce wraz z przykładowymi rozwiązaniami problemów. A co potem? Potem wcielamy je w życie i wynosimy cenne lekcje. Strach? Oczywiście będzie nam towarzyszył, w końcu zmiana złych nawyków i tego co nam nie odpowiada, jest czymś nowym, wyjściem ze strefy komfortu. Często unikamy działania i dusimy się, nie zdając sobie sprawy, że nic nie robiąc postępujemy znacznie gorzej.

Kartka dalej się zapełnia…

Zróbmy także listę osób dla nas ważnych… Którym dawno nie powiedzieliśmy jak bardzo ich doceniamy, kochamy, jak są niezastąpieni. O relacje również trzeba dbać. Można się łudzić, że “przecież oni wiedzą co do nich czuję”, ale czy nie lepiej samemu się upewnić, że pamiętają? Powiedzieć kilka ciepłych słów i podziękować za to, że są? Zdecydowanie tak. O ile przyjemniej jest wiedzieć, że ma się na tym wielkim świecie kogoś, kto nas rozumie, chce dla nas jak najlepiej i docenia – tak zwyczajnie – za to, że jesteśmy.

Postanowienia na krótki i długi okres? Zapisujemy. Rzeczy do zrobienia, ważne i te mniej ważne, ale takie o których zawsze marzyłeś? Dopisujemy. Co sprawiło, że dostaliśmy skrzydeł, że poczuliśmy to wewnętrzne ciepło? Coś co poprawia humor, rzeczy które uwielbiasz robić? Z czego należy zrezygnować, a czego robić więcej? Zapisz to wszystko. Zrób bilans. Dostrzeżesz za jak wiele w swoim życiu powinieneś być wdzięczny, za co możesz śmiało dziękować każdego dnia. Dotrze do Ciebie jakim kapitałem dysponujesz, bo naprawdę masz wiele. Tylko zdarza się, że czasem o tym zapominamy… Ale potem zawsze można wrócić do naszej cudownej kartki i od razu robi się lepiej.

Można mieć cały zeszyt (lub nawet kilka) takich przemyśleń, postanowień, list wdzięczności. Codziennych zadań, czy po prostu motywacyjnych zdań, które potrafią wyprowadzić nas z niejednego dołka. Wracając do nich widzimy jak daleko zaszliśmy, co udało nam się zrobić, a co nadal wymaga pracy i wysiłku. Wspomnienia tych dobrych chwil, ale także tych trudnych, w których się czegoś nauczyliśmy – potrafią po prostu poprawić humor.

Warto sobie od czasu do czasu wszystko podsumować. Człowiek tkwiący w impasie, może dowiedzieć się gdzie dalej chce podążać, co począć ze swoim życiem, co w nim zmienić aby było lepiej… Takie chwile refleksji są potrzebne. Chwile oczyszczenia umysłu – tak bym to nazwała. Bo każda chwila może być tą przełomową, która zmienia wszystko. Weź czystą kartkę i sam spróbuj…

UWAGA! Nie porównujmy naszych odpowiedzi z odpowiedziami innych. Życie to nie lekcja matematyki w szkole, każdy ma prawo mieć inne rozwiązanie i inny plan na swoje życie.

Nie odkładaj bycia szczęśliwym na potem. Bądź szczęśliwy już teraz 🙂

Wpis zaczerpnięty z mojego poprzedniego bloga.
Facebooktwitterpinterest

Written by 

Lubię rozmyślać, dużo rozmyślać. I właśnie to tutaj robię - dzielę się z Wami tym, co wymyśliłam i co uważam za ważne. Nie znajdziecie tu taniej rozrywki i głupich obrazków, to nie mój styl. A więcej o nim dowiecie się pozostając ze mną na dłużej i z moimi słowami. Kawa jest bardzo wskazana!